|
Blog > Komentarze do wpisu
"Pinega i Wyja: Zima"czwartek, 01 marca 2012, temprana
TrackBack
Komentarze
2012/03/01 22:10:55
można się jakoś z Tobą skontaktować?
2012/03/01 22:19:02
Fascynują mnie te fotografie, bo są piękne, ale jednocześnie niepokoi to, czego są zapisem. To miejsce naprawdę na końcu świata, do najbliższego miasta jedzie się osiem godzin przez tajgę, autobusem kursującym raptem dwa razy w tygodniu. Gdy ma się tę świadomość, trudniej chyba jeszcze uwolnić się od myślenia o dwuznaczności, jaka wpisana jest w beznadziejność prowincji.
Deo, jeśli to pytanie do mnie, to mail jest taki jak podany w "danych kontaktowych": temprana(at)gazeta.pl 2012/03/06 11:23:15
Zdjęcia są znakomite, ale tęsknię za Twoimi słowami i bardzo żałuję, że zdecydowałaś się chować za zasłoną zdjęć i cytatów. Dlatego wracam do początków bloga i wyczytuję tamte wpisy już po raz któryś - w nadziei, że kiedyś pojawią się nowe.
2012/03/07 22:24:24
To bardzo miłe, co piszesz. :) Od wczoraj jednak zastanawiam się, jak odpowiedzieć. Dla mnie praca ze słowami - i czytanie, i pisanie - to poniekąd działalność zawodowa. Nie piszę mniej niż kiedyś, piszę jednak gdzie indziej. Co jakiś czas nachodzą mnie myśli, że blog w sumie mógłby być podpisany imieniem i nazwiskiem, wtedy i te inne teksty pewnie - chociażby udostępnianie w postaci linków - znalazłyby tu jakieś swoje miejsce. Z różnych powodów mimo wszystko się na to nie decyduję, nawet jeśli mam świadomość, że ta moja anonimowość ułomna jest i złudna. To zabrzmi pewnie dość paradoksalnie, ale blog jest miejscem odpoczynku od słów (przynajmniej własnych): stąd rola fragmentu i cytatu.
2012/03/11 21:16:07
W takim razie, pozostając wierną czytelniczką tego bloga, będę wypatrywać Twoich tekstów w innych miejscach. W końcu przecież muszę na nie trafić :-)
|
|
przepiękne!!!